choroby pluc 1


Leczenie infekcji górnych dróg oddechowych początkiem walki o życie pacjentów. Uważa się, że ¼ wszystkich konsultacji lekarskich dotyczy chorób zapalnych dróg oddechowych (1). Poważniejsze choroby, do których należą: ostre zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, często biorą swój początek od leczonego lub nie leczonego zapalenia gardła, krtani, błon śluzowych nosa. Dlatego też nie bez przyczyny tematem artykułu jest infekcja (zakażenie) górnych dróg oddechowych. Zastanówmy się, czy lekarze zdają sobie sprawę, że leczenie infekcji jest często przyczyną powstawania zmutowanych wirusów i bakterii, opornych na leczenie. Jeżeli zdają sobie z tego sprawę to – dlaczego pomagają patogennym organizmom w doskonaleniu sposobów unikania układu odpornościowego człowieka i zmniejszeniu ich wrażliwości na terapię?

To pytanie pozostawię bez odpowiedzi, ale postaram się wyjaśnić, dlaczego ważne jest:

  • wykonywanie odpowiednich badań,
  • odpowiednio postawiona diagnoza,
  • prawidłowe leczenie.

Prawidłowa diagnoza lekarska opiera się na analizie objawów klinicznych i badań laboratoryjnych. Zatkany nos, katar, ból gardła, utrata możliwości mówienia, kaszel, to typowe objawy często leczone przez pacjentów w zaciszu własnego domu, przy użyciu leków z grupy NLPZ. Walka z nadużywaniem tych specyfików jest obecnie bardzo trudna. Pojawienie się zaburzeń ze strony układu pokarmowego, to często nie wynik zakażenia, lecz działań niepożądanych leków z grupy NLPZ (2). W momencie, gdy objawy infekcji górnych dróg oddechowych nie ustępują chory prosi o konsultację lekarską. W przypadku zakażenia górnych dróg oddechowych objawy kliniczne są stosunkowo łatwe do interpretacji, ale wbrew pozorom są sytuacje, które nie pozwalają jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie – czy jest to infekcja wirusowa, czy bakteryjna.  Problemem może być również odróżnienie przeziębienia od grypy.

Do badań laboratoryjnych, wykorzystywanych w zakażeniach, należy morfologia, OB, antybiogram, czasem genetyczna diagnostyka infekcji dróg oddechowych. W razie potrzeby są stosowane inne oznaczenia np. koagulologiczne. Najważniejszym spośród wymienionych badań jest – antybiogram. Każde zakażenie bakteryjne powinno być leczone po oznaczeniu antybiogramu. Są jednak przypadki, w których absurdem byłoby czekanie na wynik takiego badania np. gdy jest podejrzenie zagrożenia życia, w takim przypadku wybiera się leki o szerokim spektrum działania lub wprowadza leczenie skojarzone. Uważa się, że wskazaniem do leczenia skojarzonego jest: zapobieganie oporności (gruźlica), w celu uzyskania synergicznego działania lub zmniejszenia dawki potencjalnie toksycznej danego leku (2).

Czy antybiogram jest potrzebny?

To pytanie zadaje sobie wiele osób. W przypadkach skomplikowanych, poważnych, w których pacjent nie reaguje na zastosowane leczenie – niewątpliwie jest on niezbędny. Umożliwia on terapię celowaną. W sytuacjach, które nie zagrażają życiu pacjenta, antybiogramy wykonywane są sporadycznie. Powinniśmy jednak robić ich znacznie więcej, ponieważ mutacje szczególnie w przypadku szczepów bakterii są bardzo niebezpieczne – może wkrótce pojawi się wyjątkowo oporny szczep. Pojawią się bakterie nie wrażliwe na dostępne leki. Przepisując w ciemno chemioterapeutyki umożliwiamy wyselekcjonowanie właśnie takich niebezpiecznych dla życia pacjenta szczepów. Już dziś szukamy rozwiązań. Widocznie zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Naukowcy udoskonalają np. terapię fagową, którą stosuje się już we Wrocławiu. Stosunkowo nowym pojęciem wprowadzonym do medycyny jest tzw. zjawisko quasispecies. Ono również prowadzi do wyselekcjonowania skutecznie broniących się przed układem immunologicznym patogenów.

Czy można ograniczyć zmienność genetyczną patogenów?

Całkowicie wyeliminować tej zmienności się nie da, ale możemy mieć nad nią większą kontrolę i próbować maksymalnie ograniczyć ten proces. Pewnego rodzaju walką z powyższym tragicznym (może wręcz przesadzonym) scenariuszem byłyby badania genetyczne genomu wirusa i wiedza na temat czynników, które sprzyjają jego eliminacji. Niestety byłoby to bardzo drogie rozwiązanie. Skuteczne w pewnym stopniu jest prostsze ograniczenie oporności, czy też quasispecies – umiejętność rozróżnienia infekcji wirusowej od bakteryjnej, umiejętność odróżnienia przeziębienia od grypy. Lekarzom powinniśmy dać możliwość częstszego wykonywania badań laboratoryjnych (szczególnie antybiogramów). Idealnym postępowaniem byłoby zastosowanie genetycznej diagnostyki infekcji dróg oddechowych. Zalety takich badań to: rozpoznanie czynnika chorobotwórczego, wprowadzenie specyficznego leczenia, monitorowanie skuteczności leczenia (5). Piszę o tym, ponieważ chemioterapeutyki, często niepotrzebnie stosowane przez lekarzy, są wspaniałym czynnikiem selekcyjnym w tworzeniu populacji patogenów super opornych.

Rate this post